Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warto zobaczyć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warto zobaczyć. Pokaż wszystkie posty

26 lipca 2009

Amsterdam

Stolica w obiektywie
O Amsterdamie napisano niejedną ksiązkę, dlatego nie widzę sensu powtarzania tego, co juz dawno temu zostało napisane. W zamian za to, zamieszczam kilka zdjęć, zrobionych właśnie w stolicy.






8 lipca 2009

Nad morzem

W Noordwijk aan Zee

Dzisiejsze popołudnie spędziłam nad morzem. Nie aby wygrzewać się na słońcu, bo jak sami widzicie na zdjęciach, pogodę mamy "sztormową". Chciałam zobaczyć rozszalałe morze, wyrzucające na plazę puszystą pianę i muszle, które fanatycznie kolekcjonuję.

14 czerwca 2009

Targ serowy w Alkmaar cz.2

Serowy zawrót głowy

Każdego roku około 100 tysięcy turystów odwiedza Alkmaar, które w całej Holandii i daleko poza jej granicami słynie z serowego targu. Co piątek(począwszy od pierwszego piątku kwietnia a skończywszy na pierwszym piątku września) między dziesiąta a dwunastą, na placu w centrum Alkmaar nazywanym Waagplein, odbywa się to niebywałe przedstawienie. Postanowiłam na własne oczy sprawdzić jak wygląda holenderska tradycja handlowania serem.

Fotorelacja z wyprawy

W piątkowy poranek wyruszyłam do Alkamaar, które jest jedynym miastem w Holandii, gdzie ser zostaje w dalszym ciągu ważony i sprzedawany według wielowiekowej tradycji. Malownicze miasteczko położone jest w prowincji Holandia Północna i z łatwością można się do niego dostać korzystając z holenderskiej koleji. Po dotarciu na miejsce nie trudno jest się zgubić. Wystarczy tylko podążać za tłumem ludzi, którzy idą w kierunku centrum.

Po dotarciu na Waagplein moim oczom ukazała się rzesza gapiów, którzy zza metalowych barierek uważnie śledzą przebieg akcji na placu. Przewodniczka objaśnia w czterech językach (angielskim, niemieckim, francuskim i oczywiście holenderskim), co się dzieje na Waagplein a także opowiada historię słynnego targu, którego tradycja sięga 1365 roku, kiedy to w Alkmaar ustawiono pierwszą wagę do ważenia sera. Słuchając słów przewodniczki, bacznie obserwuję dynamiczną akcję na placu.

Oto, na placu w równych szeregach poukładane są stosy okrągłych serów, które zostają przynoszone i wynoszone przez mężczyzn w białych strojach z kapeluszami na głowie, którzy biegają z dziwnymi nosidłami, na których leżą okrągłe krążki. Na placu panuje niesamowity ruch, mężczyźni biegają z jednego końca placu na drugi i coś pokrzykują. Postanawiam znaleźć osobistego przewodnika, który udzieli mi informacji z pierwszej reki. Okrążam plac i znajduję mniej tłoczne miejsce, które umożliwia zrobienie kilku zdjęć.

Zagadnięty mężczyzna w kapeluszu z żółtą wstążką ochoczo opowiada o targu i nawet zaprasza mnie na plac. Moim rozmówcą jest Willem Borst, przez kolegów nazywany Voorzangerem (czyli ten, który przyśpiewuje). Pan Borst tłumaczy kim są ci wszyscy mężczyźni w białych strojach i kapeluszach z kolorowymi wstążkami. - To Alkmaarse Kaasdragersgilde (alkmarski zespół przenoszaczy sera), która pracuje według tradycyjnej zasady z 1593 roku, kiedy to powołano do życia instytucje przenoszacza sera (kaasdrager) w Alkmaar. Zespół składa się z czterech grup ("veem"), które z kolei składają się z 7 osób każda- mówi Voorzanger i relacjonuje dalej- Każdy "veem" ma swój kolor: żółty, czerwony, niebieski i zielony. Każdy kaasdrager nosi tradycyjny biały strój i kapelusz ze wstążka koloru swojej grupy. Zauważyłam, że na placu jeden z mężczyzn w kapeluszu z pomarańczową wstążka pełni rolę szefa, wydaje polecenia a kaasdragers często się do niego zwracają. Pytam wiec kim jest ten mężczyzna, który jako jedyny nosi kapelusz z pomarańczową wstążką. -To kaasvader (serowy ojciec), który jest odpowiedzialny za prace czterech grup przenoszących ser- tłumaczy Willem Borst i dodaje- Symbolem jego władzy jest czarna laska ze srebrnym zakończeniem, którą ochoczo wymachuje.

Razem z panem Borstem udaje się na miejsce ważenia sera, gdzie mój przewodnik wskazuje na mężczyznę, który notuje ciężar ważonego sera. - To tasman- mówi Borstman- Najstarszy stażem pracy nosiciel sera pełni funkcje tasmana, który jest odpowiedzialny za ważenie sera i dopilnowanie, aby wszystko zostało dokładnie zanotowane. Dlaczego nazywa się go tasmanem?- pytam. Borst odpowiada, ze to ze względu na czarna torbę zawieszona na biodrach. Kiedyś torba ta służyła do przechowywania pieniędzy. -Obecnie płatność odbywa się w inny sposób- przelewem bankowym- śmieje się pan Borst. Tasman jest bardzo zajęty, ale w chwili przerwy pytam ile kilo sera zostaje zważone w taki targowy poranek. - Dzisiaj zważyliśmy 30 tysięcy kilo sera- odpowiada uśmiechnięty tasman i powraca do swoje pracy, bo oto przybiega kolejny transport z serem który zostaje włożony na wagę.
-

Na takiej jednej deri (nosidełku) znajduje się około 130 kilo sera - tłumaczy pan Borst - wskazując na spoconych przenoszaczy sera i dodaje- Chłopaki muszą się nieźle nabiegać a do tego jeszcze tyle kilo sera przenieść. To wymaga od nich dużej sprawności fizycznej. Interesuje mnie jak można zostać takim przenoszaczem sera. Voorman tłumaczy, ze aby wejść do zespołu należny najpierw przez dwa lata nosić ser jako pomoc, a po tym okresie próbnym dopiero można zostać dragmanem. Nasza rozmowę przerywają krzyki dobiegające z zewnątrz. -Transakcja zostaje sfinalizowana- tłumaczy Borst- Kupcy próbują ser, ustalają cenę a potem się targują, symbolicznym przybijaniem piątek. Po zważeniu sera i zaakceptowaniu przez obie strony ceny, ser zostaje załadowany na ciężarówki.

Nie tylko przenoszacze sera biegają z nosidełkami na których są ułożone serowe krążki. Pomaga im grupa mężczyzn w szarych koszulach, to pomagacze (helpers), którzy na drewniane bryczki ładują ser a następnie przewożą go na ciężarówki, które transportują ser do nowego nabywcy.

Poza placem panuje nie mniejsze zamieszanie. Rzesze turystów przeciskają się pomiędzy straganami z holenderskimi drewniakami i oczywiście serem. Sprzedawcy w tradycyjnych holenderskich strojach nawołują do skosztowania sera i zakupu. Na straganach leza sery o rożnych formach i smakach, które można spróbować przed zakupem. Kształty, zapachy, smaki a nawet krzyki dragmanow przyprawiają o prawdziwy serowy zawrót głowy!

22 maja 2009

Targ serowy w Alkmaar cz.1

Serowy sezon trwa

3 kwietnia, jak każdego roku w pierwszy piątek kwietnia, rozpoczął swój sezon turystyczny targ serowy w Alkmaar. W malowniczym miasteczku Alkmaar w Północnej Holandii, w każdy piątkowy poranek, między dziesiątą a dwunastą, można śledzić wielowiekowy sposób ważenia i sprzedawania sera, sięgający swymi korzeniami 1365 roku, kiedy to na Waagplein w centrum miasta ustawiono pierwszą wagę do ważenia sera. Tradycja ważenia sera zaginęła w całej Holandii, a Alkmaar jest jedynym miastem Holandii, gdzie ser ważony jest według wiekowej tradycji. W spektakularnym pokazie ważenia i sprzedawania sera, można wziąć udział w każdy piątek rano, począwszy od kwietnia do września. Alkmarski targ serowy cieszy się dużą popularnością zarówno w Holandii, jak i dalego poza jej granicami i corocznie przyciąga około 300 tysięcy turystów. Zainteresowanych wzięciem udziału w targu serowym w Alkmaar odsyłam na stronę: http://www.kaasmarkt.nl/

Ponizej prezentuję kilka zdjęć z zeszłorocznej wycieczki do malowniczego miasta serowego. Jednocześnie zachęcam wszystkich do wygospodarowania jednego z piątkowych południ na odwiedzenie Alkmaar. I nie zapomnijcie zakupić tamtejszego sera, bo zapewniam Was, że to "niebo w gębie" i musicie go skosztować!

27 kwietnia 2009

Bloemencorso Bollenstreek 2009

Kolorowa parada odjechała w dal...

Czekaliśmy na nią czekaliśmy i... Niech żałują Ci, co jej nie widzieli, bo 62. kwiatowa parada Bollenstreek odjechała już w siną dal! Oj, było co podziwiać, było, a w powietrzu unosił się niesamowity zapach kwiatów. A dziś cóż nam pozostało? Zdjęcia!!! Kto nie miał okazji uczestniczyć w bloemencorso Bollenstreek 2009 moze zobaczyć, jakież to fikuśne platformy brały udział w tegorocznej paradzie, której tematem były znane ksiązki, czyli beroemde boeken. Tak jak i w latach ubiegłych w piątek kolorowa parada przejechała ulicami Noordwijk, a nastepnie na rynku w centrum miasta kwiatowe konstrukcje zostały poddane ocenie jury. Wyniki konkursu na najpiekniejszą platformę Bloemencorso 2009 są nastepujące:

Nr 1. Konica Minolta Business Solutions Nederland BV - De laatste der Mohikanen – James Fenimore Cooper

Nr 2. Rabobank Bollenstreek - Nijntje’s droom – Dick Bruna

Nr 3. Gemeente Teylingen - Koning Artur en de ridders van de ronde tafel – Roger L. Green

Nr 4. Gemeente Hillegom - Asterix & Obelix – Goscinny & Uderzo

Nr 5. Corsogroep KAVB Hillegom-Haarlem e.o. - Sprookjesboek – Gebr. Grimm