Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty

5 lipca 2009

Adopcja polskich dzieci przez holenderskie rodziny

Publikuje na blogu dwa artykuły, które ostatnimi czasy ukazały się w dwutygodniku Po Polsku. Wydaje mi się, ze temat jest wazny a teksty polecam, tym wszystkim, którzy nie mieli okazji ich jeszcze przeczytać :)

  • O adopcji polskich sierot przez holenderskie rodziny

Każdego roku kilkadziesiąt polskich sierot zostaje adoptowanych przez holenderskie pary a liczba ta wzrosła w ostatnich latach. O decyzji adopcji dziecka z Polski decyduje przede wszystkim: niewielka odległość obu krajów od siebie oraz nieznaczna różnica kulturowa i obyczajowa, która w znacznym stopniu ułatwia adaptację dziecka w nowej rodzinie.

  • Adopcja w liczbach

W 2007 roku 782 dzieci z zagranicy zostało zaadoptowanych przez holenderskie rodziny. Liczba ta jest nieco niższa w porównaniu do roku 2006 (816 adopcji) oraz 2005 (1185). Przewiduje się, że w nadchodzących latach adopcja zagranicznych sierot przez holenderskie pary, utrzyma się na mniej więcej tym samym poziomie. Tak jak i w poprzednich latach najwięcej zaadoptowanych dzieci pochodzi z Azji (451), z czego 365 z Chin. Liczne adopcje dotyczyły także dzieci z Ameryki Południowej (145) oraz Afryki (145). W 2007 roku także 41 europejskich dzieci znalazło nowy dom w Holandii. Wśród nich aż 29 maluchów, to dzieci z Polski.

  • Kto może zaadoptować polskie dziecko?

Polskie władze preferują adopcję polskich dzieci przez małżeństwa heteroseksualne, które nie posiadają własnego potomstwa. Pary muszą okazać zaświadczenie potwierdzające o niemożności posiadania potomstwa. Rodzice, którzy posiadają własne dzieci biologiczne mogą także wystąpić o adopcję dziecka, pod warunkiem, że adoptowane dziecko jest przeciwnej płci. Problemy z adopcją dziecka z Polski napotkają zapewne ludzie niepozostający w zalegalizowanym związku, pary o krótkim stażu małżeńskim, a także po rozwodzie. Wiek może mieć także wpływ na rezultat starań o zaadoptowanie dziecka. Polskie władze przestrzegają, aby różnica wieku pomiędzy najstarszym z rodziców a dzieckiem nie przekraczała 40 lat, choć czasem dochodzi do ustępstw od tej zasady. Czas oczekiwania na dziecko to około 1,5 roku w przypadku adopcji jedengo dziecka, 2 lata w przypadku dwójki dzieci (rodzeństwa) i 1 rok, jeśli rodzina zdecyduje się na adopcję trojga dzieci.

  • Polskie dzieci do adopcji

Dzieci z polskich rodzin, które dopuszczone są do adopcji zagranicznych są w wieku 10 miesięcy do 6 lat. Często występującym zjawiskiem jest adopcja dwójki (siblings) czy trójki (triblings) rodzeństwa, które mają na celu zapobieżenie zerwaniu kontakt pomiędzy rodzeństwem. Ze względu na fakt, iż zdecydowana większość dzieci oddawanych do adopcji, pochodzi z rodzin patologicznych, występuje u nich szereg zaburzeń rozwojowych a także niedorozwoju fizycznego czy psychicznego. Najczęściej występującą formą niedorozwoju jest FAE, czyli zespół wad rozwoju dziecka, spowodowany nadużyciem alkoholu przez matkę w czasie ciąży. U zdecydowanej większości dzieci można zaobserwować także opóźnienia w mowie czy ogólnym rozwoju, spowodowane zazwyczaj brakiem odpowiedniej opieki a także złą sytuacją rodzinną. Niestety w większości przypadków te blizny z przeszłości nigdy nie zostają do końca zaleczone. Troskliwa opieka rodziców adopcyjnych a także pomoc specjalistów, sprawiają, że dzieci te dostają nową szansę na normalne funkcjonowanie w społeczeństwie a wiele ran z dzieciństwa zostaje zaleczonych.

  • Formalna strona adopcji

Przyszli rodzice muszą dwa razy pojechać do Polski, aby móc dopełnić procedur związanych z adopcją. Pierwszy raz, aby zapoznać się z dzieckiem, które zamierzają zaadoptować a także aby stawić się przed komisją adopcyjną. Ta pierwsza ważna podróż nie przekracza trzech dni, choć zależy to w dużej mierze od miasta i ośrodku adopcyjnego. Drugi pobyt jest zdecydowanie dłuższy i wynosi od 6 do 10 tygodni, jakie są potrzebne na stawienie się przed sądem, pobyt z dzieckiem w celu zapoznania go z rodzicami adopcyjnymi a także czas oczekiwania na wszelkie niezbędne dokumenty dla dziecka na wyjazd z kraju. Łączny koszt adopcji dziecka z Polski to około 15 tysięcy euro.

  • Statystyki

Począwszy od 2002 roku, każdego roku do Holandii adoptowanych jest ponad 20 dzieci. Ostatnie statystyki z 2007 roku podają, że w tymże roku 29 dzieci (20 chłopców i 9 dziewczynek) znalazło nowych rodziców w Niderlandach. Jak podają statystyki Stowarzyszenia Dziecko i Przyszłość począwszy od roku 2005 obserwowany jest znaczny wzrost adopcji dzieci w wieku 6-7 lat a w 2007 roku jedna z rodzin przyjęła 9-letnie dziecko z Polski. Jest to zaskakujące, gdyż w większości przypadków adopcyjni rodzice preferują dzieci młodsze, które wykazują mniejsze problemy w zaaklimatyzowaniu się w nowej rodzinie.

  • Ciekawostka

W 2004 roku tytuł honorowego przyjaciela Polonii holenderskiej, przyznawanego przez Stowarzyszenie Ekspertów Polskich, otrzymała Grażyna Nowodworska de Laat, która przez 15 lat zajmowała się pracą społeczną na rzecz adopcji polskich dzieci w Holandii.

Autor: Ewa Marbouh

Źródło: www.popolsku.eu

23 maja 2009

Matki-Polki kontra wyzwolone Holenderki, czyli...

...próba porównania sytuacji pracujących kobiet w Polsce i Holandii

Pomimo postępującej emancypacji, sytuacja kobiet na rynku pracy wciąż jest trudna a niejednokrotnie kobiety są zmuszane do wyboru pomiędzy rodziną a pracą. Bycie pracującą matką w XXI wieku nie jest łatwe.

Problemy polskich mam

Według badań przeprowadzonych na zlecenie Komisji Europejskiej w 27 krajach EU, kobiety zarabiają średnio 15 procent mniej niż mężczyźni. Pomimo lepszego wykształcenia kobiety zatrudniane są na stanowiskach wymagających niższych kwalifikacji i otrzymują niższą placę niż mężczyźni. Te nienapawające optymizmem statystyki są także wyraźnie zauważalne w Polsce. 15 marca 2008 roku Ministerstwo Zdrowia opublikowało portret zdrowotny Polek, który w Polsce wykonany był po raz pierwszy, a w innych krajach Unii Europejskiej wykonywany jest od lat. Poza danymi dotyczącymi sytuacji zdrowotnej Polskich kobiet, która w ostatnich latach poprawiła się i dorównuje poziomowi zdrowia kobiet w pozostałych krajach Unii, dostarcza on także wiele innych danych na temat sytuacji Polek oraz postępującej emancypacji, obserwowanej od kilku lat. Jak wynika z raportu, Polska znajduje się prawie na ostatnim miejscu pod względem zatrudnienia kobiet w EU, zaledwie 51,2 % posiada płatną pracę. Według danych Komisji Europejskiej kobiety nie mają szansy na godzenie życia zawodowego z życiem rodzinnym. Wśród kobiet w wieku 20-49 lat, posiadających potomstwo, stopa zatrudnienia spada o 15 procent. Odpowiedzi na pytanie o taki stan rzeczy trzeba szukać wśród pracodawców, którzy uważają, że życie rodzinne kobiety jest jej prywatną sprawą. Problemy z godzeniem życia zawodowego i rodzinnego, stawiają bardzo często przed trudnym wyborem: kariera czy rodzina. Jak pokazują przykłady innych krajów Europy, jak choćby Holandii, Belgii czy Danii, wcale nie musi tak być.

  • Pół etatu?

Młode kobiety, posiadające małe dzieci, wykazują chęć podjęcia pracy na pół etatu, ale często jest to nieopłacalne, bądź niemożliwe. Nieopłacalność, wiąże się z wciąż niskimi zarobkami, które w niepełnym wymiarze godzin, spadają tak drastycznie, że kobieta, która ma do wyboru urlop wychowawczy bądź zasiłek, albo prace na pół etatu, wybiera pierwsze rozwiązanie.

  • Przedszkole dla dziecka?

Niemożliwość wynika natomiast z braku fachowej opieki dla dzieci. W Polsce obowiązuje wciąż tradycyjny wzór przedszkola od 8 do 16, niedostosowanego do potrzeb zmieniającego się społeczeństwa. Rodzice potrzebują opieki elastycznej, niecodziennie, ale w różnych godzinach, tak jak to jest w EU, gdzie 85 procent czterolatków uczęszcza do żłobków i przedszkoli, a w Polsce tylko 36 procent.

  • Szybki powrót do pracy?

Kolejny problem Polskich mam to wypadanie z rynku pracy po urodzeniu dziecka. W Polsce okres ten obejmuje okołu cztery lata. W tym czasie rynek pracy nie stoi w miejscu a kobieta, po latach nieobecności, staje się nieatrakcyjnym pracownikiem, bo jest z tyłu za najnowszymi trendami.

  • Firma przyjazna kobiecie?

Popularny na zachodzie model firm przyjaznych kobietom jest wciąż nieznany dla polskich przedsiębiorców, bo za dużo kosztuje. Zagraniczni inwestorzy w Polsce są w stanie zapewnić kobietom możliwość odpłatnego przedszkola czy pracę na pół etatu, zwiększając w ten sposób motywację kobiet do pracy oraz lojalność wobec firmy.

Bierzmy przykład z Holendrów

Polscy pracodawcy powinni wziąć przykład z holenderskiego modelu firm przyjaznych kobietom, który pozwala matkom na godzenie życia rodzinnego z pracą zawodową. Sytuacja ekonomiczna Holandii jest w prawdzie w dużo lepszej kondycji niż polska gospodarka, ale obecny stan rzeczy to wynik długoletniego procesu przemian, które doprowadziły do umocnienia pozycji kobiet na rynku pracy. Aby Polki za kilka lat mogły cieszyć się podobnymi prawami, proces przeobrażeń musi rozpocząć się już teraz.

  • Praca?- tak, ale na pół etatu

Jak wynika z raportu przeprowadzonego na zlecenie Sociaal en Cultureel Planbureau w lutych 2008 roku, który ukazał się pod redakcją Wilema Portegajsa i Saski Keuzenkamp o sytuacji kobiet na rynku pracy, udział Holenderek posiadających płatną pracę, wzrósł w ostatnich latach i jest porównywalny z innymi krajami Europy Zachodniej. 68% kobiet w Holandii ma płatną pracę. Ale jak wskazują dane zawarte w raporcie aż 75% pracujących Holenderek pracuje mniej niż 35 godzin tygodniowo, czyli na pół etatu. Jest to dwa razy więcej niż w innych krajach EU. Wyjaśnienie tego stanu rzeczy jest bardziej oczywiste niż by się mogło wydawać.

  • Powrót do tradycji

Otóż okazuje się, że Holendrzy cenią sobie tradycyjny wzorzec wychowania potomstwa przez kobietę, która jak deklaruje zdecydowana większość badanych, bardziej się do tej roli nadaje. Jedna trzecia kobiet i aż połowa mężczyzn uważają kobiety-matki za najlepsze opiekunki dla potomstwa. Zaskakuje także fakt, iż w ostatnich latach wzrasta moda na powrót do tradycyjnego modelu matki-opiekunki domowego ogniska. Nie oznacza to wcale, że kobieta powinna ograniczyć się tylko do roli kury domowej. Holendrzy uważają, iż kobiety mogą a nawet powinny pracować, ale w ograniczonym wymiarze godzin. Preferowany przez nich czas pracy to 20-34 godzin tygodniowo, co pozwala kobiecie na godzenie życia rodzinnego z przysłowiowym robieniem kariery. Nie bez znaczenia jest tu fakt, że zarobki mężczyzny są na tyle wysokie, że kobiety mogą pracować w ograniczonym wymiarze godzin, na co nie możne pozwolić sobie wiele kobiet w innych krajach EU. Raport wykazuje na jeszcze jedną różnicę dotyczącą holenderskich kobiet w stosunku do innych zachodnioeuropejek. Jak się okazuje także młode kobiety, które jeszcze nie posiadają potomstwa a także panie po czterdziestce, których dzieci nie wymagają już wiele matczynej opieki, nie pracuje więcej niż kobiety z małymi dziećmi. Średnio kobiety te pracują 4 godziny mniej niż mężczyźni w ich wieku.

  • Ochrona praw pracujących mam

W żadnym innym europejskim kraju tak duża liczba kobiet nie pracuje na pół etatu jak w Holandii. Z tego tez względu prawo musiało wyjść na przeciw tej grupie i zapewnić jej zabezpieczenie przeciw nierównemu traktowaniu (Wet aanpassing arbeidsduur). Z tego tez względu w Holandii pracownicy nie pełnoetatowi maja tez szanse na wykonywanie prestiżowych zawodów, a nie tak jak to się dzieje w wielu krajach zmuszani są do marginalnych prac, bo ich etat nie pozwala na powierzenie im odpowiedzialnych stanowisk.

Ku poprawie sytuacji kobiet na rynku pracy

Według danych Komisji Europejskiej 56,3 procent kobiet jest zatrudnionych w EU (70,9 procent mężczyzn). Od 2000 roku, kiedy to zaczęto realizować strategie lizbońską, kobiety zajęły sześć z ośmiu milionów utworzonych w Europie miejsc pracy. W strategii założono także, że w roku 2010, 60 procent kobiet powinno posiadać płatną pracę. Miejmy nadzieję, że te ambitne plany doczekają się także realizacji w Polsce, a dzięki preferowaniu modelu firm przyjaznych kobietom, odsetek pracujących matek będzie wzrastał.